
Artykuły Franciszka M. Suwały
Krótkie poradniki o dyrygenturze, orkiestrze dętej i muzyce
Odpowiedzi na to pytanie nie da się zawrzeć w jednym zdaniu lub krótkiej definicji.
Postaram się nieco przybliżyć to zagadnienie, opierając się głównie na własnych doświadczeniach i obserwacji.Dyrygowanie, to szczególny język informacji wyrażany ruchem ręki (rąk). Umiejętność tę zdobywa się – jak każdą dyscyplinę muzyczną – przez wieloletnią naukę, studiowanie i samokształcenie. Naukę dyrygowania rozpoczyna się po osiągnięciu odpowiedniej wiedzy muzycznej, niezbędnej do podjęcia tego trudnego zawodu. Często dyrygentami zostają muzycy instrumentaliści. Ma to o tyle znaczenie, że taki dyrygent zna rolę i trud muzyka grającego w orkiestrze. To także ułatwia mu kontakt z muzykami grającymi w zespole.
Dyrygowanie związane jest ściśle z przyjętymi schematami rytmicznymi (2/4, 3/4 itd.). Według tych schematów zapisane są wszystkie utwory muzyczne – wyjątek mogą stanowić niektóre kompozycje współczesne. Jest takie powiedzenie, że muzyka ukryta jest miedzy nutami. Nuty stanowią jedynie inspiracje do muzykowania. Podobnie jest z dyrygowaniem. Sam schemat rytmiczny jest wyznacznikiem pewnego uporządkowania rytmicznego, który scala cały zespół i potrzebny jest zarówno muzykom jak i dyrygentowi. Muzycy oczekują, aby ten schemat zaznaczany przez dyrygenta był dla nich zawsze czytelny. Gdyby jednak dyrygent skupił się wyłącznie na taktowaniu, ruchy te nie wniosły by niczego, co miało by związek z interpretacją utworu. Tak jednak nie jest. Wszelkie konstrukcje muzyczne (partie muzyczne) zawierają cały szereg znaków i zapisów wykonawczych, są bardzo zróżnicowane rytmicznie i dynamicznie, a także zróżnicowane pod względem tempa, wymagają więc przy wykonaniu utworu udziału dobrze przygotowanego dyrygenta. Podstawową „jednostką” w dyrygowaniu jest ruch ręki. Ruch ten przekazuje muzykom dwie informacje naraz: wskazuje tempo w jakim należy zagrać, a także z jaką siłą wydobyć dźwięk.
Generalnie ujmując ruch dyrygencki to taki ruch, po którym ma nastąpić jakieś zdarzenie muzyczne. Tym zdarzeniem jest zawsze dźwięk usytuowany w różnych miejscach schematu (taktu), który może być zagrany piano, forte, z akcentem, miękko położony itd.
Tak więc ruch dyrygenta jest poleceniem, po którym następuje wykonanie polecenia, czyli zdarzenie muzyczne. Odbywa się to oczywiście w różnych tempach i w różnych sytuacjach. Najprostszym przykładem polecenia i wykonania jest ruch, po którym orkiestra rozpoczyna grę. Nie można jednak sprowadzać dyrygowania do tego jednego ruchu. Takich poleceń w trakcie trwania utworu jest setki, a nawet tysiące.Po głębszym przeanalizowaniu można by przyjąć, iż są dwa podstawowe ruchy dyrygenckie: ruch przygotowawczy (polecenie), po którym następuje dźwięk (akord) oraz ruch „ zaostrzony”, po którym następuje dźwięk poprzedzony pauzą, a także odbitką (ósemkową lub szesnastkową). Jeśli jest to pauza ósemkowa w takcie np. 4/4, ruch krótki zaostrzony powinien mieć wartość (szybkość) ósemki. W zależności od tego, gdzie pauza, poprzedzająca dźwięk jest umieszczona, ruch ten wykonujemy na raz, dwa, trzy lub cztery (w dół, w bok w lewo, w bok w prawo lub w górę). Jeśli dźwięk jest poprzedzony pauzą szesnastkową - ruch poprzedzający ostry musi mieć wartość (szybkość) szesnastki. Ruchy te muszą być oczywiście dostosowane do tempa, w którym utwór jest wykonywany. Ograniczenie się do ww. ruchów byłoby dużym uproszczeniem. Istnieje bowiem cały szereg zdarzeń muzycznych z udziałem dyrygenta. Są to wszelkie zmiany tempa (często wraz ze zmianą metrum), stopniowe przyśpieszanie lub zwalnianie, fermaty, zmiana dynamiki nagła lub stopniowa itp. Należy pamiętać, że nagłe pojawienie się zdarzenia muzycznego (fortissimo – piano, vivace – lento itd.) musi być poprzedzone dużym i zdecydowanym ruchem. Jest to widoczny sygnał dla wykonawców, że wydarzy się coś nowego.
Dyrygent musi posiadać bardzo dobre poczucie rytmu, wyobraźnię muzyczną i silną osobowość. Musi przyswoić sobie schematy rytmiczne tak, aby mógł z nich korzystać podświadomie, gdyż większość uwagi skupia na wykonywaniu (interpretacji) utworu. Dlatego też ważne jest, aby każdy dyrygent i kandydat na dyrygenta często - nawet codziennie - analizował różne partytury i doskonalił ruchy dyrygenckie.
Dyrygent powinien też wiedzieć, że jego ruchy muszą pokrywać się z dynamiką utworu. Przy piano ruchy powinny być odpowiednio małe i delikatne, przy fortissimo mocne, zdecydowane. Bywają też takie odcinki muzyczne, w których rola dyrygenta jest minimalna, a niekiedy ograniczająca się jedynie do markowania schematu rytmicznego. Ważne jest oszczędne korzystanie z ruchów. Dobrym przykładem jest prowadzenie orkiestry przez sędziwych dyrygentów. Oni są prawdziwymi mistrzami. Dyrygują tam, gdzie to jest potrzebne. Nie bez znaczenia jest także estetyka ruchów dyrygenckich, chociaż profesjonalizm jest najważniejszy.
To, co daje największy komfort dyrygentowi, to dokładna analiza i szczegółowa znajomość dyrygowanego utworu. Stare, ale dobre jest powiedzenie – „Nie głowa w partyturze lecz partytura w głowie”.
Nawet, gdy utwór jest zagrany równo, precyzyjnie i bezbłędnie, brakuje jeszcze rzeczy bodaj najważniejszej. Dyrygent musi mieć pomysł na interpretację, a więc musi pobudzić w muzykach emocje, które w sumie tworzą wyraz artystyczny utworu.
Trzeba pamiętać o tym, że bycie dyrygentem jest pewnego rodzaju wyróżnieniem, na które się jednak bardzo ciężko pracuje przez cały czas. Na dyrygencie ciąży pełna odpowiedzialność za zespół i jego poziom artystyczny. On ma największy wpływ na to, jak najlepiej zaprezentować utwór słuchaczom. Musi się też liczyć z tym, iż oczekiwania muzyków są zawsze bardzo duże. Każdy muzyk - członek orkiestry - chce być uznawany, szanowany, a nawet podziwiany. Jest to niemożliwe, gdy przed orkiestrą stanie niewykształcony dyrygent.
Jeśli ktoś chciałby być dyrygentem, a nie ma możliwości studiowania, powinien zacząć od konsultacji u profesjonalisty i przyjąć odpowiednią chronologię nauki i ćwiczeń. To uchroni go przed złymi nawykami, które po pewnym czasie są prawie niemożliwe do wyeliminowania. Nie każdy muzyk - nawet najlepszy instrumentalista - może być dyrygentem, ponieważ dyrygowanie chociaż jest niewątpliwie przywilejem, jest przede wszystkim trudnym zawodem.
- Franciszek Marcin Suwała.
